Pędzący Królik
ul. J. Moliera 8, k/Placu Teatralnego
Czynne: pon-pt 8-22, sob-nd: 9-22My zamówiłyśmy:
Lolly: cafe latte
Molly: latte
Lolly: Latte prawdę mówiąc średnia, niezachwycająca. Ciężko ją zapamiętać jako coś szczególnego. Ogólnie nie była zła, choć po - dajmy na to - 'zwykłej' kawie z mlekiem spodziewałam się czegoś lepszego...
Wystrój:
Baaaardzo optymistycznie. Bardzo różowo, bardzo oryginalnie. Wystrój zdecydowanie poprawia humor. Różowe ściany. Różowe fotele i kanapy, które mają na sobie fragmenty czarno-białych komiksów z królikami w roli głównej (Już pędzi! 'm OK). Poduszki na krzesłach z tym samym motywem. Do tego ciekawe obrazy na ścianach i lustro jakby pocięte w romby i oświetlone lampkami. Dużo uroku ma toaleta, na której ciemnych ścianach świecą jakby kolorowe 'nitki'. Trudne do opisania, miłe dla oka. Naprawdę baaaaaaaardzo pozytywnie. Są także wieszaki.Atmosfera:
Muzyka bardzo przyjemna. Taka jak lubię. Trochę jazzowa, trochę rockowa. Takie to ładne. Obsługa raczej nie młoda i do tego nieprzyjemna, wręcz bardzo nieprzyjemna. Kelnerki bardziej zainteresowane są sobą, niż klientami. Udają, że nie widzą machających do nich gości, upominających się o uwagę. Wieeelki minus.
Tak, w środku, w głębi palić można. Przy samych drzwiach nie, ale pozwala to tylko spędzać tam czas tym, co wpadli w ów nałóg i tym, którzy dymu papierosowego nie znoszą.
Coś jeszcze?
Można płacić kartą, z czym ostatnio w kawiarniach bywa różnie. Serwis zaś jest automatycznie doliczany do rachunku, co raczej jest kolejnym minusem - bo moim zdaniem lepiej jest samemu zdecydować czy obsługa na taki napiwek zasługuje czy nie. A jak już wspomniałam wcześniej, z dobrą obsługą jest tam cienko...
Dodatkowo wystawiany na lato jest ogródek, co stanowi plus.
Ocena ogólna:
Lolly: 3/10 acz ogólnie nie zachwyca...
Molly: 1/10