piątek, 14 marca 2008

15. Pędzący Królik


Pędzący Królik

ul. J. Moliera 8, k/Placu Teatralnego
Czynne: pon-pt 8-22, sob-nd: 9-22

My zamówiłyśmy:
Lolly: cafe latte
Molly: latte

Lolly: Latte prawdę mówiąc średnia, niezachwycająca. Ciężko ją zapamiętać jako coś szczególnego. Ogólnie nie była zła, choć po - dajmy na to - 'zwykłej' kawie z mlekiem spodziewałam się czegoś lepszego...

Wystrój:
Baaaardzo optymistycznie. Bardzo różowo, bardzo oryginalnie. Wystrój zdecydowanie poprawia humor. Różowe ściany. Różowe fotele i kanapy, które mają na sobie fragmenty czarno-białych komiksów z królikami w roli głównej (Już pędzi! 'm OK). Poduszki na krzesłach z tym samym motywem. Do tego ciekawe obrazy na ścianach i lustro jakby pocięte w romby i oświetlone lampkami. Dużo uroku ma toaleta, na której ciemnych ścianach świecą jakby kolorowe 'nitki'. Trudne do opisania, miłe dla oka. Naprawdę baaaaaaaardzo pozytywnie. Są także wieszaki.

Atmosfera:
Muzyka bardzo przyjemna. Taka jak lubię. Trochę jazzowa, trochę rockowa. Takie to ładne. Obsługa raczej nie młoda i do tego nieprzyjemna, wręcz bardzo nieprzyjemna. Kelnerki bardziej zainteresowane są sobą, niż klientami. Udają, że nie widzą machających do nich gości, upominających się o uwagę. Wieeelki minus.

Dla palaczy?
Tak, w środku, w głębi palić można. Przy samych drzwiach nie, ale pozwala to tylko spędzać tam czas tym, co wpadli w ów nałóg i tym, którzy dymu papierosowego nie znoszą.

Coś jeszcze?
Można płacić kartą, z czym ostatnio w kawiarniach bywa różnie. Serwis zaś jest automatycznie doliczany do rachunku, co raczej jest kolejnym minusem - bo moim zdaniem lepiej jest samemu zdecydować czy obsługa na taki napiwek zasługuje czy nie. A jak już wspomniałam wcześniej, z dobrą obsługą jest tam cienko...
Dodatkowo wystawiany na lato jest ogródek, co stanowi plus.

Ocena ogólna:
Lolly: 3/10 acz ogólnie nie zachwyca...
Molly: 1/10

czwartek, 13 marca 2008

14. Cafe Foksal

Cafe Foksal

ul. Foksal 21
Czynne: pon-sob: 12-02, niedz: 17-02

Menu (w kartach oddzielnie różne produkty):
Oddzielnie można otrzymać kartę z kawami, a oddzielnie z innymi rzeczami (tu znak zapytania jakimi, na pewno jest kilka ciast). W tej z kawami znajdziemy wszystkie podstawowe typy kaw takie jak espresso, cappuccino, cafe latte (także z syropem). Bardzo przystępne ceny: cappuccino 6zł (z bitą śmietaną tez). Latte 8zł.

My zamówiłyśmy:
Lolly: cafe' latte
Dolly: cappuccino
Molly: cappuccino con panna

Dolly: Cappuccino bardzo dobre jeśli chodzi o sam smak kawy, gorsze jeśli mówimy o piance. Jest to jednak prawdziwe cappuccino, lekko posypane kakaem, a nie tak jak w niektórych miejscach podane coś typu latte. Fajna odmiana po tych wszelakich wariacjach. Obok położona czekoladka i 2 cukry. Podane w ładnej stylowej filiżance, pasującej do lokalu.

Wystrój:
Wystrój jest oryginalny. Na ścianach zdjęcia Warszawy - niektóre czarno-białe, inne w kolorze. Stoły są drewniane i nie wszystkie identyczne. Przy suficie malowidła typu starożytna Grecja w stanie też mniej więcej jakby były z tamtego okresu. Wysoko wisi tez stylowe owalne lustro. Duży plus.

Atmosfera:
Jest kameralnie i nastrojowo. W tle lekko rockowa muzyka (po angielsku), która nie wcina się w rozmowy. Obsługa subtelna choć chyba czeka się nieco dłużej niż np. w coffee heaven.

Dla palaczy?
Tak, choć mało kto pali. (Durne Molly i Lolly jednak nie porzuciły tego zwyczaju). Na stołach stoją popielniczki.

Cos jeszcze?
Niezależnie od godziny chyba nie jest tam tłoczno. Lokal doskonały, żeby uniknąć spotkań ze znajomymi.

Ocena ogólna:
Dolly: 8.5/10

13. Cafe' Bajka



Cafe' Bajka

ul. Nowy Świat 44

Tu będzie nietypowo. Wszystko razem i bardzo krótko.

Poszłyśmy do Cafe' Bajka ze szczerym zamiarem wypicia tam kawy, ponieważ jakiś czas temu widziałyśmy tam naszą nauczycielkę łaciny. Niestety nie udało się. Lokal jest bardzo mały, stoliki bardzo ciasno ustawione, nie ma czym oddychać, gdyż jest mnóstwo dymu, a do tego wszystkiego śmierdzi. Średnia wieku na pewno jest powyżej 50. Chyba więcej się j e niż p i j e kawę.
Tak więc, generalnie porażka. O!

(http://fotoforum.gazeta.pl)

12. Blikle (Nowy Świat)


Cafe Blikle
ul. Nowy Świat 35

Menu (w kartach):
Bardzo duży wybór wszelkiego rodzaju dań, ciast, deserów, no i oczywiście herbat oraz KAW. Ceny w tej kawiarni są jednak zabójcze. Nie wiadomo czemu potwornie drogo (zwłaszcza w stosunku do latte) kosztuje espresso i cappuccino (coś ok 9zł). Caffe latte z syropem kupimy za 11.

My zamówiłyśmy:
Lolly: latte z syropem orzechowym
Dolly: latte z syropem waniliowym

Lolly: Za słodka, za droga... Może i było w miarę miło i sympatycznie - obsługa wykwintna, ale jak dla mnie - to nie jest to, czego spodziewam się po dobrej kawiarni. No i te ceny!..

Dolly:
Kawa poprawna, tzn. dobra ale spodziewałam się więcej. Dość słodka, sporo mleka, całkiem fajnie spienionego. Malo jednak kawy w kawie. Bardziej deserowa - także jeśli chodzi o sposób podania.

Wystrój:
Tak stylowego wnętrza nie ma chyba nigdzie indziej na Nowym Świecie. Wszystko jest bardzo eleganckie. W toalecie podobno duże lustro. Kolory bliskie czerwieni, sporo ciemnego drewna (np. lada, kasy), stoliki zarówno niskie jak i wysokie, wiele kolorowych alkoholi. Wieszaki, melduję, są.

Atmosfera:
Ludzie głównie starsi (tzn. od 40 w górę). Kelner także, ale wyglądał całkiem porządnie (pewnie przez elegancki strój ;)). Muzyka w tle - coś jazzowego chyba.

Dla palaczy?
Jedna duża część lokalu, tak - stoją popielniczki. Druga nie.

Coś jeszcze?
Pierwsze wrażenie? Wchodzisz w inny świat. W tę starodawną Warszawę... wytworną, dostojną, spokojną i zdecydowanie niezabieganą. Bajka. Teoretycznie. Drugie wrażenie? Powrót do rzeczywistości. Płatność kartą i tak dalej.
Naprawdę przez chwile można się poczuć jakby miało się ustabilizowane życie. Pączki w tłusty czwartek podobno po 6zł.

Ocena ogólna:
Lolly: 6/10
Dolly: 7/10

(http://www.ad24.pl)

środa, 5 marca 2008

11. Wayne's Coffee (Złote Tarasy)


Wayne's Coffee

ul. Złota 59, Złote Tarasy
Czynne: pon-sob: 10-22, niedz: 10-20

Menu (na tablicy i w karcie):
Kawa w rozmaitych smakach. Cafe latte urzekające i nie do pobicia (oczywiście z tym tylko syropem - orzechowym!).
"... niepowtarzalny smak kawy serwowanej na wiele sposobów, jak również szeroki wybór zimnych iciepłych napojów. (...) Wayne’s Coffee kusi także bogatym wyborem ciast i ciasteczek według oryginalnych szwedzkich receptur, w tym: czekoladowe, marchewkowe, sernik, dime cake, brownie, muffiny, biscotti i inne. Dla bardziej głodnych oferujemy zawsze świeże, ciepłe i zimne dania, w tym: lasagne, tarty, quiche, wrapy, tosty, sałaty, duży wybór bagietek oraz amerykańskie bajgle serwowane w rozmaity sposób." (Źródło: http://zlotetarasy.pl)
Wszystko do wyboru: na miejscu lub/i na wynos.

My zamówiłyśmy:
Lolly: latte orzechowa (na chudym), latte waniliowa
Molly: latte orzechowa

Lolly: Latte orzechowa boska, wspaniała i cudowna (waniliowa trochę mniej). A do tego, jak jest zrobiona na chudym mleku, to mogę tam siedzieć i się nie ruszać!.. Nawet na kanapie dla niepalących. Oczywiście, o ile nie dostanę "specjalnie" przygotowanej - z nadprogramową, dodatkową, całkowicie gratisową bitą śmietaną! Fuj, wtedy jest okropne...

Molly: ...

Wystrój:
Raczej stonowany i nie zapadający zbyt szczególnie w pamięci. Kanapy średnio wygodne, aczkolwiek jak się na nich położyć, to można się zasiedzieć... Najlepsze jednak i tak są fotele w miejscu dla palących.
Całość sprawia dobre, zachęcające wrażenie.

Atmosfera:
Zależy od dnia i godziny. Spotkać można wielu ludzi znanych bardziej i mniej. Oprócz tego łatwo jest natknąć się na swoich wykładowców z uczelni... o ile tylko lubią kawę z Wayne'sa. A są i takie ewenementy ;).
Z atmosferą bywa różnie, aczkolwiek najczęściej jest bardzo pozytywna.

Obsługa - wspaniała! Zabawna, traktuje gości z humorem, a mimo to jednak serio. Wchodząc tam nie mam poczucia, że bariści mnie nie dostrzegają i muszę stać przy kasie 10minut, żeby do mnie podeszli. Zjawiają się natychmiast i z uśmiechem na twarzy przyjmują zamówienie.

Dla palaczy?
Tak, ale o miejsca siedzące na specjalnym p o d e ś c i e, na którym można palić - jest trudno.
(Ponad to ostatnio zepsuła się klimatyzacja i wchodząc do lokalu ma się po prostu odruch wymiotny!)

Coś jeszcze?
Płacić kartą można... Ach, jest jeszcze karta stałego klienta! Coś jakby 9ta kawa gratis.
Niejakim minusem jednak jest brak hot-spota, który jest już w większości kawiarni.


Ocena ogólna:
Lolly: 5,5/10
Molly: .../10

(http://zlotetarasy.pl)

10. Czekolada

Czekolada
ul. Chmielna 28

Menu (w kartach): Kaw nie jest nieskończenie dużo, ale wybór jest. Latte z syropami, cappuccino. Zle nie jest. Ceny mniej więcej jak wszędzie w okolicach centrum.

My zamowiłyśmy:
Dolly: cafe' latte kokosowe
Molly: czekoladę

Dolly: Kawa bardzo bardzo pozytywnie mnie zaskoczyla. Jestem milosniczka kokosa więc intensywnie aromatyczny syrop kokosowy byl dla mnie czyms dla czego warto bylo wypic ta kawę. Fakt - slodka. Pianki ni bardzo duzo ni malo. Jedna z lepszych kaw ostatnio. Podana w szklanym naczyniu nieprzesadnie wielkich rozmiarow

Wystrój:
Lokal mały, siedzenia raczej bez rewelacji. Nie ma dekoracji na scianach i chyba nie ma wieszakow. Wydaje nam się ze wczesniej byly tam automaty do gry, ale teraz nie bylo. Obsługa często wychodzi by rozmienic kasę ;), ale jest ok. Widok z okna za to na Chmielną, a to chyba pozytywna rzecz.

Atmosfera:
Muzyka w tle - jakaś. Nawet nie pamiętam - nic takiego. Jest dosyc pusto, wtedy bylo malo ludzi i pokuszę się o stwierdzenie ze nie ma tam klimatu (przynajmniej by pic kawę - przynajmniej dla mnie)

Dla palaczy?
Na nieszczęscie - tak. (pisała Dolly)

Coś jeszcze?
Brak cukrów i takich tam.

Ocena ogolna:
Dolly: 6.5/10