Cafe Blikle
ul. Nowy Świat 35
Menu (w kartach):
Bardzo duży wybór wszelkiego rodzaju dań, ciast, deserów, no i oczywiście herbat oraz KAW. Ceny w tej kawiarni są jednak zabójcze. Nie wiadomo czemu potwornie drogo (zwłaszcza w stosunku do latte) kosztuje espresso i cappuccino (coś ok 9zł). Caffe latte z syropem kupimy za 11.
My zamówiłyśmy:
Lolly: latte z syropem orzechowym
Dolly: latte z syropem waniliowym
Lolly: Za słodka, za droga... Może i było w miarę miło i sympatycznie - obsługa wykwintna, ale jak dla mnie - to nie jest to, czego spodziewam się po dobrej kawiarni. No i te ceny!..
Dolly: Kawa poprawna, tzn. dobra ale spodziewałam się więcej. Dość słodka, sporo mleka, całkiem fajnie spienionego. Malo jednak kawy w kawie. Bardziej deserowa - także jeśli chodzi o sposób podania.
Wystrój:
Tak stylowego wnętrza nie ma chyba nigdzie indziej na Nowym Świecie. Wszystko jest bardzo eleganckie. W toalecie podobno duże lustro. Kolory bliskie czerwieni, sporo ciemnego drewna (np. lada, kasy), stoliki zarówno niskie jak i wysokie, wiele kolorowych alkoholi. Wieszaki, melduję, są.
Atmosfera:
Ludzie głównie starsi (tzn. od 40 w górę). Kelner także, ale wyglądał całkiem porządnie (pewnie przez elegancki strój ;)). Muzyka w tle - coś jazzowego chyba.
Dla palaczy?
Jedna duża część lokalu, tak - stoją popielniczki. Druga nie.
Coś jeszcze?
Pierwsze wrażenie? Wchodzisz w inny świat. W tę starodawną Warszawę... wytworną, dostojną, spokojną i zdecydowanie niezabieganą. Bajka. Teoretycznie. Drugie wrażenie? Powrót do rzeczywistości. Płatność kartą i tak dalej.
Naprawdę przez chwile można się poczuć jakby miało się ustabilizowane życie. Pączki w tłusty czwartek podobno po 6zł.
Ocena ogólna:
Lolly: 6/10
Dolly: 7/10
(http://www.ad24.pl)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz