
Coala Cafe
ul.Kopernika 32 (na samym końcu Świętokrzyskiej)
Czynne: pn-sob: 10-22 nd: 11-22Menu (w karcie):
Bardzo niewielki wybór kaw i herbat. Kawa czarna, cappucino, irish - ogólnie tylko te podstawowe. Ceny nie wiadomo z jakiej przyczyny wysokie. Herbata złotych 5, cappucino 9. Oprócz tego sprzedawane są różne potrawy, można zjeść obiad czy wypić piwo (np. z colą :P)
My zamówiłyśmy:
Lolly: herbata
Dolly: herbatkę
Lolly: Nic urzekającego, w zasadzie b a r d z o się rozczarowałam. Taką herbatę mogę zrobić sobie spokojnie w domu! A i kawa, z tego, co podpatrzyłam na stoliku osób tam siedzących - także niczym nie zachwycała...
Lolly: herbata
Dolly: herbatkę
Lolly: Nic urzekającego, w zasadzie b a r d z o się rozczarowałam. Taką herbatę mogę zrobić sobie spokojnie w domu! A i kawa, z tego, co podpatrzyłam na stoliku osób tam siedzących - także niczym nie zachwycała...
Dolly: Zmuszona przez portfel ale także niezachęcona przez mało wyszukany repertuar kaw (wolałam się nie rozczarować jeszcze bardziej) zamówiłam herbatę zamiast kawy. Jeśli chodzi o smaki wyboru nie ma. Zwykła najzwyczajniejsza czarna herbata w torebce.
Wystrój:
Kawiarnia urządzona dość skromnie. Na ścianach wiszą zdjęcia i maskotki misiów koala i kangurów. Jedynym ładnym elementem jest lada barowa. Czerwone krzesła i kanapy nie są zbyt wygodne. Dodatkowo za oknem widać na okrągło tylko przejeżdżający tłum samochodów. Do pozytywów można zaliczyć wieszaki na ścianie.
Atmosfera:
W tle na okrągło dość głośno leci radio Zet, jeśli więc ktoś za zetkowymi przebojami przepada może mu się spodobać. Obsługa nie zawsze widzi gości, gdyż bywa na zapleczu, ludzie którzy tam bywają są mniej więcej w wieku moich rodziców (no zgadujcie w jakim? :P) i starsi.
Dla palaczy?
Palić można, ale nie ma wydzielonych specjalnych stref. Kto chce dostaje popielniczkę i pali.
Coś jeszcze?
Toaleta jest jedna dla facetów i kobiet. Żadnych kart, cukrów itp.
Ocena ogólna:
Lolly: 1/10
Dolly: 3/10
Dolly: 3/10
(fot: maria szilagyi)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz