niedziela, 10 lutego 2008

7. Zakątek


Zakątek

ul.Chmielna 5 wejście od podwórka
Czynne: codziennie w godz. 11-24

Menu (w kartach):
Spory wybór kaw, herbat od 6 zł, drinki, piwo (raczej butelkowe).

My zamówiłyśmy:
Molly: piwo, kawa, herbata

Molly: Piwo jak piwo, a jednak w Zakątku smakuje jakoś inaczej;).

Wystrój:
Schodząc po kamiennych schodkach otwieramy drzwi do artystycznej bohemy. W maleńkiej piwniczce pośród ceglanych ścian i niskiego stropu stoi sporo różnych, okrągłych stolików otoczonych starymi krzesłami, kanapami, na których leża spłowiałe poduszki. Mimo, że stoliki są bardzo ciasno ustawione i siedzi się bardzo blisko innych, można czuć się swobodnie. Dobra muzyka i przygaszone światło tworzą niepowtarzalną atmosferę miejsca z charakterem.

Atmosfera:
Jak już wcześniej pisałam to zdecydowanie miejsce z charakterem, do którego młodzi warszawiacy z chęcią przychodzą i z jeszcze większą wracają. I to z tak ogromną chęcią, że bez względu na porę roku, dzień tygodnia i porę dnia trudno tu znaleźć miejsce;)

Muzyka na prawde dobra, momentami jak dla mnie zbyt ostra, ale pasuje do tego miejsca, nie drażni i nie dominuje nad rozmową. Wieczorami króluje muzyka sympatycznej barmanki coś a'la Tori Amos, Portishead, Green-Grey.

Obsługa to młodzi ludzie, mili ludzie. Nawet jeśli trochę "narozrabiacie" - wiem z doświadczenia.

Dla palaczy?
Zdecydowanie tak! Można palić w całym lokalu i dlatego jest on bardzo zadymiony. Kiedy wchodzimy do środka, zwłaszcza popołudniami, powietrze jest gęste od dymu, którego wywietrzenie jest wręcz niemożliwe, ponieważ są tam tylko 2 niewielkie okienka i to może być niewątpliwą wadą dla niektórych gości - zwłaszcza tych niepalących.

Coś jeszcze?
Jedna toaleta, opatrzona wieloma wlepkami i napisami. Niektóre są ciekawe, zabawne inne cóż ;/. Jeśli ktoś do ciebie dzwoni kiedy jesteś w tym uroczym miejscu szybko uciekaj na zewnątrz, inaczej niczego nie usłyszysz;P. Poza tym drzwi wejściowe nie zawsze chcą się zamknąć.

Ocena ogólna:
Molly: 8.5/10

(http://dompodlasemdwa.blox.pl/html)

Brak komentarzy: