niedziela, 10 lutego 2008

8. Klub dziennikarza


Klub dziennikarza

ul. Nowy Świat 58
Czynne: od 11 do ostatniego klienta (tego jeszcze nie sprawdziłam;P)

Menu (w karcie):
mały wybór kaw i herbat, duży wybór alkoholi, piwo (a między 11 a 17 duży żywiec 5zł).

My zamówiłyśmy:
Lolly: cappuccino, herbata, piwo
Dolly: cappuccino
Molly: piwo, herbata brandy

Lolly: Po piwie wypitym w Dziennikarzu, raczej mam złe wspomnienia (aczkolwiek było zabawnie). Tanie i łatwo wchodzi. Powiedziałabym nawet, że zbyt łatwo.
Co do cappuccino... to bo ja wiem, mocno przeciętne. Aczkolwiek dzięki klimatowi, który tam jest, pije się miło i chce się tam wracać. Herbata, Dilmah, wiadomo. Jakość jednak jest jakość - choć w zbyt małej filiżance podawane, jak na mój gust.

Dolly: Cappuccino raczej marne i jak na swoją cenę naprawdę małe. W smaku raczej przeciętne...

Molly: Piwo - żywiec. Herbata jak na Dilmah przystało bardzo smaczna. Podawana w niewielkich filiżankach, co działa na jej niekorzyść, bo nie ma to jak dobra herbata zaparzona w dzbanuszku;).

Wystrój:
Duży, przestronny lokal znajdujący się w podziemiach kamienicy na Nowym Świecie. Trochę w stylu klubu. Kanapy stoją tylko pod ścianami, dużo mało wygodnych krzeseł, sporo wolnej przestrzeni. W toaletach reklamy mniej więcej takie jak w klubach, kabiny się nie zamykają :P.

Atmosfera:
Głownie młodzież i to w większości z uczelni, która mieści się nad klubem dziennikarza. W godzinach ok 14 - 15 mało ludzi. Obsługa zwykle bardzo miła, ale zdarzają się ciężkie przypadki. Zwykle alkohol dostaną nawet nieletni i zwykle można sobie zjeść także coś swojego (bez skrępowania), ale CZASAMI pracują panie, którym przewraca się w głowach i się czepiają.

Muzyka klubowa - kawałki melodyjne bardzo rożne.

Dla palaczy?
Dla palaczy pod każdym względem. Miejsce w którym ludzie, którzy tam przychodzą wypalają całe paczki...

Coś jeszcze?
Dla mnie za dużo tego wolnego miejsca.

Ocena ogólna:
Lolly: 7,5/10
Dolly: 6,5/10
Molly: 8/10

(http://www.gazetastudencka.pl)

Brak komentarzy: